Dziś Leon urządza imprezę na plaży. Muszę się przygotować, bo już 18.00, a impreza jest za dwie godziny. Muszę jeszcze się umalować, ubrać i uczesać. Leon ma po mnie przyjść o ustalonej godzinie i idziemy razem na plażę. Jestem pewna że nie wrócę na noc tylko zanocuje u Leona. O nie! Już za wpół do dwudziestej a ja muszę zrobić makijaż! Zrobiłam make-up i nagle usłyszałam dzwonek do drzwi. Stał w nich Leon. Wyglądał wspaniale. Miał na sobie granatową koszulę, czerwone spodnie i białe trampki.
~ Leon ~
Na imprezę którą zorganizowałem na plaży zabrałem Viole, zresztą jak wszędzie. Jak ja ją kocham. Ale w tym dniu wyglądała tak pięknie i zadziornie że chciałem ją uścisnąć i nie wypuścić, ale to co dostałem na powitanie było jeszcze lepsze od uścisku. Violetta pocałowała mnie, a ja przycisnąłem ją do siebie i pogłębiłem nasz pocałunek. Po chwili wolno się od siebie odsuneliśmy i wyszliśmy ja ubrany dość przeciętnie a Viola miała na sobie bardzo krótką wzorzystą sukienką z niemałym dekoltem i bardzo wysokie, granatowe szpilki. Jej makijaż był bardzo wyraźny bo miała czerwoną szminkę, mocne, czarne kreski i granatowy cień do powiek.
~ Violetta ~
Wraz z Leonem poszliśmy na imprezę. Byliśmy pierwsi, więc postanowiliśmy wykorzystać tę chwile. Leon zaczął mnie namiętnie całować aż w końcu upadłam na ciepły piasek. Nasze pocałunki wyrażały wszystko - bliskość, pożądanie i miłość. W momencie gdy rozpięłam Leonowi koszulę wparowała Fran.
- C... co wy robicie?- spytała zdziwiona.
- Nic, nic!- Powiedzieliśmy chórem, a Leon w tym czasie zapinał koszulę.
~ Leon ~
Gdy wpadła Fran mi i Violi było naprawdę głupio. Kilka minut po 20 byli już wszyscy nasi znajomi. Na imprezie była naprawdę głośna muzyka. O koło 03.00 ja i Viola byliśmy już zmęczeni i poszliśmy do mojego domu. Mieszkam sam więc nikt nam w niczym nie przeszkadzał, ale jednak byliśmy zbyt zmęczeni by to zrobić.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz